Spacery socjalizacyjne?

Jak wygląda spacer socjalizacyjny według większości osób? 

Spotyka się kilka psów – w najgorszych przypadkach kilkanaście, większość na obrożach, flexi, krótkich smyczach, szczęściarze mają długie linki, szelki i większą swobodę , podchodzą do siebie na wprost, zaczyna się intensywne obwąchanie, naruszanie przestrzeni, przekraczanie granic, próby zatrzymania itp.

I teraz… Czym jest socjalizacja ? 

Scojalizacja – proces nabywania przez jednostkę systemu wartości, norm oraz wzorców zachowań społecznych. 

A więc aby socjalizować dobrze powinniśmy wiedzieć coś więcej nie tylko o naszym psie, ale również o tym w jaki sposób psy się komunikują oraz w jakim wieku potrzebują odpowiedniej stumulacji i wzorców. 

Dajmy na przykład młodego dojrzewającego samca (10 miesięcy – 3 lata ) który w tym wieku potrzebuje poczuć się pewniej – natura 😉 Wysyłamy go na spacer socjalizacyjny, lubi rywalizować i tego potrzebuje, zaczyna się szczekanie, atakowanie samców, napastowanie suczek i co… socjalizacja kończy się krótką smyczą i chodzeniem przy nodze – a więc jedyne co pies dostał z takiego spaceru to to że smycz i bycie na niej nie daje swobody więc następnym razem będę już z daleka odstraszał psy, a na bliższych kontaktach dalej będę próbował podnieść pewność siebie, poprzez zachowania rywalizacyjne ( które są DOBRE ! 🙂 Odpowiednio poprowadzone są bardzo wartościowe! )

Mamy niepewną suczkę która dopiero uczy się odpowiednich norm – 7/8 miesięcy – wpuszczamy ją w tłum psów – zaczynają do niej podchodzić, intensywnie wąchać, naruszać przestrzeń, podbiega do właścicieli, skacze na nich, szuka wyjścia z sytuacji, zaczyna odbiegać – o patrz ! jak się bawi ! Nic bardziej mylnego ! W ten sposób uczymy młodą suczkę że psy obce są nachalne i nie potrafią uszanować granic. W tłumie komunikacja zawsze jest utrudniona, pies nie jest w stanie ogarnąć tego co się dzieję i co potem… ? Szczekanie, warczenie lub intensywne ciągnięcie do obcych psów aby jak najszybciej pozbyć się ewentualnego problemu = brak zaufania do właściciela. 

Dobra, ale teraz mamy obrazek – po 10 minutach spaceru socjalizacyjnego psy przestają się sobą interesować, mijają się w ciszy… Sukces? Psikus 🙂 Psy udają że ich tam nie ma, ale czy to socjalizacja? Nie

Dlaczego dostaję migreny na myśl o spacerach socjalizacyjnych ? Dlatego że próbowałam je organizować i mimo że nie miałam pojęcia czemu mi to nie odpowiada, wracałam po organizacji takich spacerów do domu zawiedziona, bo psy mogły się ignorować, ale nie uczyły się zachowań społecznych. W takiej grupie nie jesteśmy wstanie nauczyć psa zachowań społecznych.

Czego potrzebuje pies do prawidłowej komunikacji ? 

Czasu ! I to tyle na ile pozwalają jego aktualne kompetencje społeczne! Może być tak że dany pies mimo że nie wykazuje zachowań agresywnych na danym spacerze nie ma ochoty podchodzić do danego osobnika i behawiorysta powinien to wiedzieć, uszanować, wytłumaczyć i prowadzić spacery w taki sposób aby to pies wyszedł z nich wygrany… Bo behawiorysta jest po to aby zadowolić właścicieli, zlikwidować PROBLEM ? Czy zdiagnozować PRZYCZYNĘ, przeprowadzić terapię i nauczyć psa na lata jak sobie radzić w sytuacjach stresujących? 

Przestrzeni ! Nie da się socjalizować w tłumie na smyczach ! Psy tak nie rozmawiają ! To zmuszenie do interakcji, a ktoś je zapytał o zdanie? 

Swobody ! Mamy psa agresywnego … Możemy założyć kaganiec, dławik i wprowadzać w sytuacje nie komfortowe, ale można inaczej… Może dwa osobne place ? Bariera ? Może najpierw zbudowanie zaufania ? Znalezienie chociaż jednego psa – nie kilku! Z którym będzie mógł się zaprzyjaźnić i poczuć pewniej ? A co z relaksem i spędzeniem tyle czasu na węszenie ile potrzebuje dany osobnik jak grupa idzie… 

Brak czynników zapalnych ! i teraz może to być suczka i dwa samce nie kastrowane w grupie, kastrowane psy ( nie wiem czy wiecie ale kastrowany pies pachnie jak suczka podczas laktacji, a więc potęguje to konflikty w grupie psów) , jedzenie w kieszeni zachęcające do rywalizacji psów, przedmioty króre powodują napięcia – jak mają się dogadać? Nie olać… zrozumieć, socjalizować, budować relacje społeczne oparte na zaufaniu ? 

Mogłabym wymienić milion czynników dlaczego uważam że te spacery socjalizacyjne są po prostu do kitu, nie widze ani jednego plusu spacerowania w grupie psów oprócz zaspokojenia potrzeby właściciela, który po prostu nie jest świadomy potrzeb i tego jak to powinno wyglądać, ale ! Od czego znowu zapytam jest behawiorysta? Od informowania i nauki ! Ale nie nauki zaślepiania oczu smaczkami – o matko… byłam wczoraj świadkiem jak behawiorysta wykorzystał sobie moją obecność z psem na zajęciach ( nic do tego nie mam, uważam że to super móc się mijac na spacerach w odpowiedni sposób, tym bardziej jak pracuje w parku ) ale… ten BEHAWIORYSTA pstrykał palcami psu przy uszach, obracał jego głowę w stronę psa, chciaz on mimo że psa widział nie chciał na niego zerkać ( wpatrywanie się w obcego psa jest próbą sił, groźbą itp – nic miłego ) , próbował wąchać trawę obok , ale mimo to był ZMUSZONY do obserwacji i przechodzenia na coraz mniejszym łuku ! żeby?  Zignorował ? Idealnie nauczył się że właściciele ignorują jego sygnały, a kilka razy informował że nie jest gotowy na tak bliską konfrontacje… 

A więc jak socjalizować? A to temat na jeszcze większy wpis. Na razie chciałabym wam zwrócic uwagę na to aby zapoznać się z komunikacją psów, poznać etapy rozwoju, spojrzeć na psa jak na osobną jednostkę która oczywiście potrzebuje interakcji społecznych, ale nie tylko tych na zasadzie ignorowania, ale również wdawania się w zachowania mocno rywalizacyjne, grożenie, spacery z przyjacielem, zabawy z psami z którymi bardzo dobrze się zna i rozumie, nauczyć się kiedy pies ma dosć, kiedy potrzebuje przestrzeni, co mu pomaga, byle nie zrobić z tego jednej jedynej strategi ( tak, żarcie i chodzenie przy nodze nie jest dobrą strategią radzenia sobie z danym problemem ! To nie jest socjalizacja ! To próba odwrócenia uwagi – czasem używam ale tylko jak nie ma miejsca na komuniakacje ). Temat rzeka…. 

Szybko podsumowaując : 

Spacery socjalizacyjne – spotkanie dwóch psów, dopasowanych charakterem aby każdy się czegoś nauczył, mające przestrzeń i czas do komunikacji – tak. 

Masowe zbiórki i bez sensowny spacer aż psy się zignorują – stanowcze nie